O nas

I co ja mam napisać na stronie O nas?

Pół żartem pół serio

Andrzej: Od kiedy zajmuje się Pani rękodziełem?

Paulina: Od kiedy wyjechałeś do pracy do Pruszkowa :) Pierwszy szalik robiłam w podstawówce, ale nie pisz o tym, bo nie był zbyt piękny.  Pierwszy piękny zrobiłam na studiach. Chyba, że liczą się też szaliki dla lalek?

A: To może inaczej. Modne jest zaczynać hobby w wieku 6 lat, więc kiedy pierwszy raz trzymałaś w rękach szydełko?

P: Była to Szkoła Podstawowa. W czwartej klasie robiłyśmy drewniane łyżki, więc to chyba była 5-6 klasa? Uczyliśmy się wtedy robić na drutach i szydełkować. Jak oddawałam na zaliczenie pierwszą serwetkę zrobioną szydełkiem, to mama się nade mną zlitowała i zrobiła mi nową. Kiedy chodziłam do liceum znalazłam książkę o szydełkowaniu i sama nauczyłam się słupków i półsłupków. Ze szkoły znałam tylko łańcuszek. Zrobiłam wtedy pierwszą torbę. Mam ją do dziś :)

A: Czyli tak bardziej na poważnie zajęłaś się rękodziełem na studiach. Co próbowałaś robić  poza szalikami?

Groszek w beszamelu - bransoletka

P: Nie. Na studiach nadal były szaliki „raz do roku”. Potem była mała przerwa i zachwyt domowym wypiekiem chleba. Później był szał serwetkowy i koraliki. Pierwszą bransoletkę, którą zrobiłam na poważnie, był „Groszek w beszamelu”. Bransoletka wykonana techniką flat-spiral. I tak mi się spodobało. Dalej uczyłam się sznurów szydełkowo-koralikowych, sznurów tureckich. Trochę unikałam koralikowania z igłą – żyłka wiecznie mi się plątała. Na to też nadszedł czas, tylko trochę później.

A: Pytanie dziwne w związku z tym, że sam Cię na to namawiałem J. Skąd pomysł na założenie sklepu internetowego.

P: Nie wiem :) Szukaliśmy od dawna pomysłu na sklep internetowy. Dosyć trudno było znaleźć dobrej jakości półfabrykaty. Kupienie równych szklanych koralików w tradycyjnej pasmanterii też łatwe nie było. Trafiliśmy na pierwsze hurtownie, później następne, aż doszliśmy do wniosku, że może by połączyć hobby z pracą.
I tak zrobiliśmy pierwsze zamówienie w hurtowni w marcu 2013.

A: I co było i będzie dalej?

P: Sklep ekorale.pl narodził się z domowego skromnego budżetu. Nie z potężnej inwestycji. Zaczynaliśmy od kilkudziesięciu rodzajów koralików TOHO Round 11/o, kilkudziesięciu wzorów koralików szklanych i drewnianych, zawieszek i podstawowych półfabrykatów. Było to około 200 produktów.
W tej chwili prawie dwa lata po otwarciu sklepu mamy około 2000 produktów. W trzecim roku będziemy zwiększać w dalszym ciągu asortyment TOHO. Chcemy też wprowadzić produkty związane z sutaszem i kamienie naturalne, więcej nici i narzędzi.

A: I chyba najtrudniejsze pytanie na koniec :) Co wyróżnia ekorale spośród konkurencji?

P: Oboje pracowaliśmy w sprzedaży bezpośredniej, więc jesteśmy nauczeni, że klient jest na pierwszym miejscu. Oboje pracujemy dodatkowo w jakości, więc mamy już w pewnym sensie zboczenie zawodowe. Dzięki temu wyróżniają nas przede wszystkim dwa najważniejsze elementy.

  • Klient jest zawsze na pierwszym miejscu. Staramy się, aby zamówienia były wysyłane możliwie jak najszybciej. Zdecydowana większość zamówień jest realizowana w 24h od złożenia zamówienia. Jeżeli czas nam na to pozwala to przygotowujemy zamówienia jeszcze zanim zostaną opłacone.
  • Jakość buduje zaufanie. Wiele z produktów, które zakupiliśmy w hurtowni, nie pojawiło się i nie pojawi się w sprzedaży. Zwyczajnie byłoby nam wstyd to sprzedawać. Zdjęcia produktów zawsze mogą być piękne. Staramy się, aby nie rozczarować klienta, kiedy otworzy paczkę z przesyłką. Wszystkie półfabrykaty, które przechodzą przez nasze ręce przechodzą kontrolę jakości. Nie wrzucamy do worka jak leci – staramy się, żeby nasi klienci nie dostali zawieszki z urwanym oczkiem, czy karabińczyka, który się nie otwiera, albo nie zamyka.
My

A: A o nas? Nie tylko o ekorale.pl?

A, P: To My! Razem od kilkunastu lat.

Na co dzień mierzymy się z tym, co większość ludzi. Z sobą :), dwójką naszych dzieci i szarością codzienności, którą umilają nam różne zainteresowania. Naszym wspólnym zainteresowaniem jest taniec towarzyski. Paulina odpręża się szydełkując i robiąc na drutach, oraz gotując, a Andrzej z głową w chmurach interesuje się lotnictwem i od czasu do czasu też stworzy coś z koralików

Więcej prawdy o nas znajdziesz tutaj:

Paulina: FacebookGoogle+

Andrzej: Facebook, Google+

Nasz wspólny blog